Instagram

piątek, 9 stycznia 2015

wtorek, 6 stycznia 2015

Another day, another destiny...:)

I oto jest...rok 2015 !!! :)
Nowa przyszłość...nowe cele...nowe życie...:)

piątek, 5 grudnia 2014

03.12.2014 albo po amerykańsku 12.03.2014 ;)

Od dziecięcych lat uwielbiałem okres świątecznych przygotowań. Nadal pomimo ubiegających lat jest to dla mnie magiczny czas...

sobota, 15 listopada 2014

niedziela, 2 listopada 2014

Waszyngton D.C.

Jeden z jesiennych weekendów...pogoda cudowna, słonecznie...więc ruszamy do stolicy U.S.A :)

poniedziałek, 13 października 2014

Columbus Day

Z racji tytułowego święta, ten weekend z dniem dzisiejszym włącznie to przede wszystkim szaleństwo zakupowe!

sobota, 11 października 2014

I nadeszła jesień...

Zmieniające się kolory...wirujące i tańczące na wietrze, szeleszczące i wszechobecne pod nogami liście...powiem chłodu o poranku...wciąż krótki rękawek o południu i gruby sweter o zmierzchu...

piątek, 3 października 2014

„Ci, których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość, to nieśmiertelność”

Było po dziesiątej, kiedy to wracając do domu weszłam do podziemi by złapać metro... Dostaję wiadomość z Polski, że powinnam wejść na skype bo mają mi do przekazania coś pilnego...

środa, 17 września 2014

Fashion Week...i czas podjąć decyzję

...i tak oto wakacje dobiegły końca...strasznie szybko...za szybko...

środa, 10 września 2014

Massachusetts, Maine, Nantucket

Po raz kolejny wypowiedziałam słynne "Do zobaczenia"...,
w NYC byłam jeszcze dwa dni, po czym pojechaliśmy do Massachusetts na...dwa dni...;p

czwartek, 4 września 2014

Together...

Pierwszy tydzień spędziliśmy w NYC. Oczywiście chciałam pokazać im wszystko co tylko się da... hmm tylko jak to zrobić w tydzień? ;)
Jako, że w końcu płynie w nas ta sama krew ;p ...cały tydzień...a właściwie całe 3 tyg...sypialiśmy po 4-5 godz na dobę, żeby zobaczyć wszyściutko ;)

czwartek, 28 sierpnia 2014

piątek, 22 sierpnia 2014

Massachusetts, czyli jak pokochałam życie na farmie :)

Przygoda z Niagarą zakończyła się, jak wszytsko tutaj w Stanach, bardzo szybko...wieczorem wysiadłam z autobusu w NYC, po czym 12 godzin poźniej ponownie byłam w drodze do MA...:)

czwartek, 21 sierpnia 2014

"Życie jest jak wodospad: piękny i niebezpieczny"

Patrzę przez okno...lasy, chodniejsze powietrze, cisza...już prawie jestem...w domu... - W tym momencie napisałam ostatnie zdania i zniknęłam na dwa miesiące :)

środa, 20 sierpnia 2014

Niedaleko Big Apple...

Pierwszym moim postem po long break będą obiecane już zaległości, czyli Princeton i "wycieczka" na Yankee Stadium.

wtorek, 19 sierpnia 2014

Where am I ?

Sama już nawet nie pamiętałam, kiedy to ostatnio cokolwiek napisałam i aż musiałam zerknąć w daty ;p
Well...tak dawno, że nawet lepiej nie wspominać ;D
Co jakiś czas dostaję od niektórych z Was miłe maile z prośbami powrotu...Dziękuję !!! :)

Nie będę się usprawiedliwiać czym ta przerwa była spowodowana, bo mogłabym wymieniać w nieskończoność ;p

Po prostu Wam opowiem :)

Postaram się ponadrabiać zaległości w niedużych odstępach, ale jednak będą to osobne posty, bo nie chcę napisać jednego, długiego referatu, tylko poszczególne części ostatnich....ponad już dwóch miesięcy..:)

Tak więc...Here I am...again ;)


piątek, 20 czerwca 2014

Philadelphia

Czas ponadrabiać trochę zaległości ;)
Co prawda leżę, ledwie żywa, bo znowu łapie mnie przeziębienie ;/;/ a dopiero co się wyleczyłam ;/ ale obecnie są takie zmiany temperatur... na dworzu upał :), wchodzę do metra - zimno jak nie wiem ;/... ale w planach dzisiejszych miałam, że w końcu napiszę notkę, więc piszę, bo kalendarz na następny mies pełniuteńki, więc nie mogę niczego odłożyć, bo znowu mies minie i nic z tego nie będzie ;):)

piątek, 6 czerwca 2014

Last two days... - once again please ;p

Ostatnim razem, czyli trzy dni temu pisałam do Was w drodze do Massachusetts. We wtorek wylądowałam w Newport, środa - Middletown ;p hehe - to tak odnośnie tego, jak wspominałam, że moja rodzinka to wieczna adrenalina ;p